„Po wykładzie” to cykl popularnonaukowych wywiadów z wykładowcami z Uniwersytetu Łódzkiego oraz rozmów z doktorantami, kołami naukowymi i studentami.
Pytamy o badania naukowe, aktualne wydarzenia na świecie oraz zjawiska socjologiczne i kulturowe.
Pokazujemy, że uniwersyteckie pasje potrafią zafascynować!

Walentynki także dla singli

julita-czernecka

Zakład Socjologii Płci i Ruchów Społecznych

Reporter: Kinga Snopkowska
Zdjęcie: Maciej Andrzejewski

Czerwone serduszka w kwiaciarniach i restauracjach  – to znak, że zbliżają się Walentynki. Zakochani mają okazję do świętowania, a co z singlami? Można świętować Walentynki będąc singlem, czy może jest to raczej dość dołujący dzień dla osób, które nie natrafiły na przysłowiową drugą połówkę?

walentynki

Wszystko zależy od podejścia do własnej sytuacji życiowej. Może zacznijmy od tego, kim są single, gdyż to ma duże znaczenie, choćby dlatego, że część osób, które tak nazywamy, żyją solo z wyboru. Dla mnie singiel to osoba, która z różnych powodów żyje sama, co jest jej świadomym wyborem, a nie przymusem. Media pisały o singlach wielkomiejskich i ten wizerunek singla uwzględniłam w swoich badaniach. Wybrałam osoby od 25. do 40. roku życia, bo najczęściej w tym wieku zakładamy rodziny, czy wchodzimy w nieformalne związki. Bycie singlem to określony styl życia, związany z dużym miastem i świadomym wyborem, a nie losową koniecznością. Gdy jest się nieszczęśliwym z faktu życia w pojedynkę, to Walentynki mogą być, tak jak i Święta Bożego Narodzenia, przeżywane refleksyjnie – „inni mają kogoś, a ja jestem ciągle sam”. Natomiast jeśli ktoś jest zadowolony z faktu, że żyje sam, to nie przykłada do tego święta większego znaczenia. Możliwości jest wiele: i dla tych singli, którzy chcą kogoś poznać – portale randkowe i inne organizacje działające na rzecz singli organizują w ten dzień mnóstwo imprez , i dla tych, którzy chcą celebrować to święto podkreślając, że są zadowoleni z faktu, że są solistami i organizują imprezy typu Antywalentynki. Zresztą, to święto jest powszechnie uważane za dość komercyjne, dlatego nie wszystkie pary celebrują je w odgórnie narzucony sposób.

Z czego zazwyczaj wynika zostanie „wielkomiejskim singlem”? Czy bycie singlem to myślenie w kategorii „ja” zamiast „my”? Co o przyczynach bycia singlem mówią statystyki i badania?

Badania mówią, że w Polsce jest 5 milionów singli, z czym się nie zgadzam, gdyż w tej grupie uwzględniono osoby w różnym wieku, także po 80-tce, owdowiałe. Są to kwestie definicyjne. Wiele osób tworzy jednoosobowe gospodarstwa domowe, w których często mieszkają osoby zakochane i tworzące związki typu LAT (Living Apart Together – będące razem, ale mieszkające osobno). Jeśli ktoś jest po trudnych doświadczeniach we własnych związkach, porzuceniach, zdradach, to nie chce być w związku, żeby znowu nie cierpieć.

Bycie singlem to określony styl życia, związany z dużym miastem i świadomym wyborem, a nie losową koniecznością.

Takich singli nazywam „zranionymi”. Nawet wiele lat po tych doświadczeniach nie widzą dla siebie szans na ponowne związanie się z kimś. Inni, mają negatywny obraz relacji damsko-męskich wyniesiony z domu rodzinnego, obserwowany w związkach przyjaciół, dlatego wolą żyć sami niż z „byle kim”. Nazywam ich „bezkompromisowymi”, bo zwykle mają całą listę wymagań wobec drugiej połowy. Są też „oswojeni”, którzy po prostu przyzwyczaili się do życia solisty. Nawet nie doświadczyli przelotnych, czy trochę dłuższych znajomości damsko-męskich. Zwykle ich doświadczenia stanowią przypadki nieszczęśliwego zakochania się w niewłaściwych osobach i niespełnionej miłości. I oni też nie starają się na siłę kogoś sobie znaleźć.
Są też „romantycy”, którzy czekają na wymarzoną osobę i wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia, która dosięgnie ich jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Zwykle mają bardzo idealistyczne wyobrażanie życia w związku i nierealne oczekiwania wobec partnera. I single „szczęśliwi”, najczęściej to młodzi ludzie, zazwyczaj przed 30-tką, którzy robią karierę, mają swoje pasje i chcą korzystać z życia, mówiąc że na stałego partnera i rodzinę mają jeszcze czas. Wszystkich łączy jedno – przede wszystkim są to ludzie, którzy pracują w wolnych zawodach, w wielkich korporacjach, prowadzą własne firmy, mają niewiele czasu na życie prywatne. Przypomina mi się wypowiedź pewnej dziewczyny, która niegdyś powiedziała do mnie, że „nie wie czy jest singielką dlatego, że tak dużo pracuje, czy tak dużo pracuje dlatego, że jest singielką”.

Czy bycie singlem daje w czymś przewagę? Czy brak zobowiązań wobec drugiej osoby daje więcej przestrzeni do rozwijania skrzydeł, czy wręcz na odwrót – osłabia motywację do działania?

Życie singla ma wiele zalet, głównie jeśli chodzi o proces decyzyjny, który jest w pełni autonomiczny. Dla singli najważniejszą wartością jest wolność i niezależność w każdym obszarze życia. Niektórzy nie chcą mieć drugiej połowy, która ma wpływ na to, czy podejmują pracę na drugim krańcu świata, albo chociażby w innym mieście. Niektórzy mówią, że druga połowa ograniczałaby im czas na własne hobby. Ale mówią też o wadach, które łamią taki rozpowszechniony stereotyp singla, jako wiecznego imprezowicza.

Nawet wiele lat po tych doświadczeniach nie widzą dla siebie szans na ponowne związanie się z kimś.

Mówią o samotnych wieczorach, czasem o braku wsparcia w trudnych sytuacjach. Mimo że większość z nich posiada duże grono znajomych i bliskie stosunki z rodziną. Wspominają także o tym, że nie mają się do kogo przytulić, brakuje im regularnego seksu. Tak czy inaczej wybór życia solo w Polsce najczęściej jednak wiąże się ze stanem przejściowym. Oczywiście jest grono singli, którzy singlami pozostaną do końca życia, i to z wyboru. Jednak gdy śledzę losy tych, którzy udzielali mi wywiadów, to wśród nich nawet ci najbardziej zatwardziali, którzy mówili – „nigdy się nie zakocham” – stanęli na ślubnym kobiercu. Badanie ludzi, ich wyborów jest fascynujące, bo pokazuje ogromną dynamikę życia i różnych uwarunkowań. Można być przekonanym, że singlem zostanie się do końca życia, a już miesiąc później doświadczyć uczucia motyli w brzuchu.

Następny Post

Poprzedni Post

© 2017 Po Wykładzie

Uniwersytet Łódzki

„Po wykładzie” to cykl popularnonaukowych wywiadów z wykładowcami z Uniwersytetu Łódzkiego oraz rozmów z doktorantami, kołami naukowymi i studentami.